![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
.TXT » wedding partyautor: Robert Kasprzyckikto mnie woÅ‚aÅ‚ i czego chciaÅ‚ - ja jestem ChochoÅ‚, a nie chow-chow. przyleciaÅ‚em na wesele żeby dramat zawiÄ…zać dramatis persona taka we mnie żądza. polskie wesele znowu wódki zbyt wiele - miaÅ‚o przecież stanąć trochÄ™ chÅ‚opstwa przy koÅ›ciele, kosy na sztorc lelije i atÅ‚asy adamaszki, kierezyje, arrasy, ambarasy. Czepiec gwarzy z Dziennikarzem, ten mu nosa wÅ‚asnego pilnować na wsi każe. Nos pijany jak bela chodzi po przypiecku jak wiadomo w Galicji - Nos mówi po niemiecku. potem ja siÄ™ pojawiam za sprawÄ… Racheli - PoetÄ™ namówiÅ‚a, a Pan MÅ‚ody siÄ™ podchmieliÅ‚, razem z małżonkÄ… dokonali tych zaprosin, ale Isia mówiÅ‚a żebym siÄ™ wynosiÅ‚. that's the wedding party yeah po polskiemu wesele ChochoÅ‚ szczyre pole wódka i symbole that's the wedding party yeah trza być w butach na weselu choć można bez bielizny. tak sÅ‚odko siÄ™ spijać przecie dla Ojczyzny lepsze takie rozmowy niż konstruktywne kłótnie. Pan MÅ‚ody bez gatek narodowi baÅ‚amutnie. Chamy pijÄ… a wiadomo kto by zadarÅ‚ z tÄ… bestyjÄ…, temperamenta grajÄ…, Jasiek zÄ™bów szczerzy trio. oczepiny i Czepcowa Radczyni i Kasper, KaÅ›ka, co jÄ… jest za co zÅ‚apać gdzieÅ› tam w drugim akcie. przyjdzie PrzedwioÅ›nie przyjdzie z wiosnÄ… siÄ™ barykać, syzyfowa praca, w popioÅ‚ach bukolika. skÄ…d siÄ™ wziÄ…Å‚ tu ten Å»eromski do jasnej cholery, nie wiem sam, linijki prawie cztery poÅ›wiÄ™cone autorowi snu o szpadzie czy jakoÅ› tak, nie moja to wina reklama idzie byÅ‚a ostra. ale nie poleci orzeÅ‚ w hip hop mój miÅ‚y bÄ™dziem wierni disco polo do Mogilan lub mogiÅ‚y. that's the wedding party yeah ... alkohol i mocne rodaków rozmowy. wódka usypia krew uderza do gÅ‚owy. Poeta snuje dramat i kilka flircików, niezbyt konsekwentnych od tak dla gaziku. Radczyni a przy niej Klimina na doczepkÄ™ każda co innego wcina każda innÄ… skrobie rzepkÄ™. jest Jasiek podejrzanie gustuje w pawich piórach to przez niego caÅ‚a ta awantura. wÄ…tki neoromantyczne, reumatyzm i przeciÄ…gi, chÅ‚opi majÄ… wizjÄ™, a Radczyni wodociÄ…gi. jaka czapka piór ile i czy zdrowy Wernyhora, Dziad z lirÄ… goÅ›cie pijÄ… od wieczora. Gospodarz jak Gospodarz pod stół spadÅ‚ ostatni. nie byÅ‚o pani Loli w tej szatni. bo to nie Maj byÅ‚, tylko poÅ‚owa listopada - ten czas jak wiadomo ta pora niebezpieczna dla Polaka. that's the wedding party yeah ... krótka rozprawa miÄ™dzy Czepcem a Å»ydem ksiÄ…dz z woli nieba pobÅ‚ogosÅ‚awi bidÄ™. idzie mgÅ‚a sinawa znad samych Bronowic - podobno ksiÄ…dz wspieraÅ‚ tamtejszy syjonizm. chÅ‚opomania artystów inwestytura chÅ‚opów, Wesele pod powałą dejże chÅ‚opie spokój. StaÅ„czyk, Branicki i porÄ…bany Szela wzbudzajÄ… wyrzuty galicyjskiego sumienia. Rycerz, Rachela, PokazujÄ… siÄ™ duchy Branicki i StaÅ„czyk, Widmo, a w tle Maryna w kółko taÅ„czy. dziewczynki z Krakowa drżą w Czepcowych Å‚apach ? "Ależ Haneczko co na to powie papa?" rozmowy i taniec liberie kierezyje surduty i cwikry znów monokle i lelije. szopka narodowa znarowiona szopka. choć tylko część goÅ›ci ma odciski po wykopkach. that's the wedding party yeah... a później Matka Boska na lampionach kolejna kolejka kolejna odsÅ‚ona. trzy akty rozpaczy. narodowa draka. czapka z piór, podkowa schowana. szczęście pod wianem dla najmÅ‚odszej córki, Jasiek róg zgubiÅ‚ do karczmy byÅ‚o z górki, gospodarz cierpi na film lekko urwany i to jeszcze przed powstaniem nevermind Nirvany. i sen na nich spada cięższy niż sumienie. JaÅ›ku o JaÅ›ku weź ty stuknij siÄ™ w ciemiÄ™. żeby coÅ› zrobić i pokazać takim rytmie. na nowo zagrać dźwiÄ™k co w sercu wytnie znajomy ksztaÅ‚t polskiego rozczulenia - jestem ChochoÅ‚ to wiem to jedno bez wÄ…tpienia kto mnie woÅ‚aÅ‚ na wesele to byÅ‚ w pięćdziesiÄ…tkÄ™ strzaÅ‚. Bo Ja jestem ChochoÅ‚, a nie jakiÅ› chow-chow . jestem hipchÅ‚opem i to jest dziaÅ‚ka moja jak chcieliby synowie Liroya. do poloneza czas ruszyć krakowiaka czy oberka. choć listopad za oknem znowu coÅ› tu ćwierka. nie bójcie siÄ™ że ćwierka bo bez sensu te zaloty to nie skowronek tak wzywa ani sÅ‚owik wiemy o tym. to dramat WyspiaÅ„skiego nie jakiegoÅ› tam Szekspira My name is ChochoÅ‚, James ChochoÅ‚, a ta wersja to pirat. that's the wedding party yeah.. tekst publikowany za uprzejmÄ… zgodÄ… Autora |
|
|
Je¿eli nie zaznaczono inaczej, to publikowane na mojej stronie zdjêcia s± dostêpne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Bez utworów zale¿nych 2.5 Polska. © misiaq.com 2006 |
||